Jeszcze jedna poznańska sesja, tym razem zrobiona przez moją siostrę. Myria mieszka teraz na Jeżycach, wybrałyśmy więc urokliwą uliczkę Zacisze, znaną mi wcześniej z książek Małgorzaty Musierowicz - to od ulicy Zacisze Aniela Kowalik wchodziła do kamienicy przy Roosvelta 5 jako pokojówka państwa Nowackich :). W ogóle Jeżyce były dla nas, póki Myriaczek nie zaczął studiować w Poznaniu, krainą legendarną, o podobnym statusie w naszej wyobraźni do Wyspy Księcia Edwarda, Śródziemia czy Narnii :). Takie miejsce dobrze znane z książek, zaludnione fikcyjnymi bohaterami, którzy stają się Twoimi dobrymi znajomymi, bo wydają się żyć prawdziwym życiem i dobrze zna się ich problemy.
W tym roku Jeżyce staną się miejscem swojskim i powszednim, zwłaszcza dla mojej siostry, która będzie w te i spowrotem przemierzać tę dzielnicę w drodze na uczelnię :). I mityczność tej "krainy" rozpłynie się w codzienności...
Sukienkę dostałam :). Znam jedną taką sympatyczną osobę, której nieraz miałabym ochotę zrobić zdjęcie i wrzucić na bloga, tak charakterystycznie i dobrze się ubiera, i od niej dostałam te kieckę - choć raz przydało się bycie "większą" :). Tu, na stronicach bloga piszę wielkimi literami: DZIĘKUJĘ :))) !
A poniżej zdjęcie na tle słynnej kamienicy o adresie Roosvelta, ale od strony uliczki Zacisze :).
sukienka - upominek od K. :)
sweter - Zara
baleriny - Zebra
wstążka - sh
kolczyki - Klips w Bydgoszczy (jedne z moich pierwszych kolczyków!)
sweter - Zara
baleriny - Zebra
wstążka - sh
kolczyki - Klips w Bydgoszczy (jedne z moich pierwszych kolczyków!)