poniedziałek, 25 listopada 2013

Rakowiecka

Kolejna sesja z Jo, zrobiona w sympatycznym, studenckim mieszkaniu na Rakowieckiej - pozdrawiamy miłe lokatorki :).

Sukienka - tak jak poprzednie - z bydgoskich Białych Maków, ujęła mnie oryginalnością. Na zdjęciach ten połyskujący materiał może nie być dobrze rozpoznawalny - to aksamit. Sama sukienka jest krótka, ale jej krój i detale kojarzą mi się z dworskimi sukniami z XVI w. Taki dziwoląg do noszenia :).








 -----
sukienka - Białe Maki
kolczyki -?

niedziela, 13 października 2013

Jak wiosna zielona

Kolejna sesja z ostatniego pobytu w Warszawie. Klasyczny szafiarski motyw balkonowy - pozdrawiam lokatorki z Rakowieckiej! :) Światło podeszczowo rozproszone zachwyciło Jo, a zieleń wiosenna, bez śladu września na liściach wpasowała się w kolor sukienki. Sukienka - jak każda z tych ostatnich - z bydgoskich Białych Maków :). 









-----
sukienka - Białe Maki
buty - Deichmann
pasek - H&M

wtorek, 8 października 2013

REBEKA

Jeszcze we wrześniu spotkałyśmy się z Jo i "na zapas" przygotowałyśmy kilka różnych sesji. Teraz będziemy już widywać się rzadziej niż w poprzednim roku, więc każde takie spotkanie postanowiłyśmy wykorzystać jak się da i zamiast jednej rundki z aparatem, zrobić od razu trzy :). Witryna pasmanterii na Jana Pawła wpasowała się pod haft z sukienki z bydgoskich Białych Maków. Telefon, który zadzwonił podczas robienia zdjęć, przydał jeszcze warszawskiego charakteru sesji.

To były ostatnie takie ciepłe dni we wrześniu. Potem zamiast października przyszedł listopad i dziś już nie do pomyślenia, by wyjść w krótkim rękawku na ulicę...








zdjęcia - Jo
 -------
sukienka - Białe Maki (ul. Gimnazjalna, Bydgoszcz) 
torebka - Białe Maki
buty - Deichmann
kolczyki - z jakiegoś targu

sobota, 13 lipca 2013

Kraj kwitnącej wiśni

Ta sukienka pojawiła się już kiedyś na blogu, ale doczekała się studyjnej sesji, dlatego zamieszczam ją jeszcze raz. Tym bardziej, że jest warta, by ją ponownie pokazać. Pochodzi z szafy mojej mamy, z lat 80-tych, jest ręcznie malowana i łączą się z nią rozmaite wspomnienia - moja mama wystąpiła w niej jako świadek na ślubie przyjaciół. Ówczesna panna młoda stała się jakiś czas później moją matką chrzestną :).

Jo określiła tę sesję jako jedną z najbardziej odlotowych, jakie do tej pory robiła :).







czwartek, 30 maja 2013

Walka z żelazkiem

Druga sukienka z sesji z Jo, tym razem do ręki dostałam stare żelazko, które też musiałam dobrze upozować. Sukienka dzięki świecidełkom ma orientalny charakter. Trochę trudny strój, by go nosić, bo niewiele jest okazji, na których się sprawdza i pasuje, ale dzięki temu, że studio fotograficzne pozbawia kontekstu, mogłam wreszcie i ją zamieścić na blogu. 






zdjęcia: JoBo
-------
sukienka - Wallis
buty - ?
kolczyki - Rossmann