Harfy Papuszy

5.10.17

Trwa w Bydgoszczy (jeszcze trwa, do jutra :)) BFM - 55. Bydgoski Festiwal Muzyczny w Filharmonii. Otwarciem Festiwalu trzy tygodnie temu był koncert Aleksandry Kurzak - przepiękna gala operowa wypełniona ariami Pucciniego, Verdiego, Bizeta, Cilei oraz uwerturami oper w wykonaniu orkiestry. Jutro zakończenie festiwalu. Chadzam na prawie wszystkie koncerty i bardzo lubię ten wrześniowy koncertowy czas w Bydgoszczy. To właśnie na tym festiwalu kilka lat temu pierwszy raz w życiu słyszałam na żywo L'Arpeggiatę, nie mając jeszcze wtedy dużej świadomości, z kim mam do czynienia :). 

Post jest zatem bardzo tematyczny, bo tłem jest Filharmonia Pomorska i festiwalowe plakaty - Harfy Papuszy to kantata Jana Kantego Pawluśkiewicza, na której byłam w niedzielę, w dniu, gdy robiłyśmy te zdjęcia. Wybrałam się na ten koncert zresztą dokładnie w tym zestawie. Nie wygląda może na jakiś wystrzałowy strój, ale jest powodem mojej wielkiej radości, satysfakcji i dumy. Tę spódnicę uszyłam sobie sama i jest to moja pierwsza w życiu własnoręcznie szyta spódnica! Zrobiona z połowy koła, klasyczna długość midi, pod spodem jest halka, która nadaje spódnicy formę i objętość :). Zaczęłam w tym roku chodzić na kurs szycia, znalazłam w Bydgoszczy miejsce, gdzie mogę szyć swoje wymarzone sukienki i spódnice, i robić to (prawie) sama pod czyimś wprawnym okiem i ręką :). Szycie Jest Piękne - powtarzam to od początku września każdemu, kogo spotykam, i kto pyta się, co u mnie słychać, i tak własnie nazywa się pracownia krawiecka, gdzie chodzę na zajęcia :). Spódnica jest już skończona i noszona przez mnie, teraz na maszynie "robi się" sukienka, której też nie omieszkam obfotografować, gdy już ją skończę :). Cudowności! Kolejny plan to uszycie sukienki według wykrojów Vogue Vintage, które przyniosła mi pokazać jedna z kursantek po tym, jak powiedziałam o swojej miłości do mody lat 50-tych. Naprawdę mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że spełniam marzenia :D. Nareszcie sama zaczęłam szyć! 

Autorką zdjęć do tego posta jest tak jak poprzednio Kaja Szatkowska :). 








fot. Kaja Szatkowska
------
bluzka - H&M Basic
Spódnica - handmade
Czółenka - Deichmann
Filcowy kwiat - handmade
Kolczyki - Apart

Inne w tym stylu

7 komentarze

  1. Super spódnica!! Ja też zaczęłam szyć w zeszłym roku, chodziłam do takiej Pani i jak na razie uszyłam sobie tylko bluzę i trochę poszewek na poduszki ;) ale właśnie spódnicę też chciałabym sobie dokładnie taką uszyć. Pozdrawiam! Natalia Tyrańska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzę w programach kursów krawieckich pierwszy punkt, jakim są poszewki na poduszki, to od razu mi się odechciewa. Przecież nie chcę uczyć się szycia, by mieć multum poszewek na poduszki, tylko by mieć ładne, pasujące na mnie ubrania! Na szczęście znalazłam miejsce, gdzie od początku mogę robić to, co sama chcę i zaproponuję, i to jest wspaniałe :)

      Usuń
  2. Zjawiskowo wyglądasz!!! Spódnica wyszła Ci idealnie:))

    OdpowiedzUsuń
  3. ładnie
    https://hyggelifestyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądasz w tej spódnicy...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie się prezentujesz :) Super zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super outfit! I bardzo podoba mi się kolor ust!

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty

Kontakt

Zapraszam do kontaktu! :)

gdybyspodniniebylo@gmail.com