Taki mianowicie, że dziś jest pierwszy dzień wiosny, obchodzony przez uczniów dzień wagarowicza, a my nie miałyśmy czasu na dalekie wyjścia, więc za tło obrałyśmy Szkołę Stenotypii, przedziwną instytucję oświatową usadowioną przy sądzie. Przy zestawieniu z wymienionymi wcześniej okolicznościami tworzy połączenie dość dziwne i mające ze sobą niewiele wspólnego.
Stenotypiści miewają zjazdy w weekendy i zaobserwowałyśmy kiedyś, jak w czasie jednej z przerw, w środku zimy, dojrzali uczniowie tej szkoły gonili się wokół budynku odziani jedynie w T-shirty.
A Karolcia, widząc, że znowu zakładam czerwony płaszcz, westchnęła, że czas już najwyższy, by zaczęła się wiosna, bo kończą się zestawy do zdjęć :).
A tutaj widać, co to za fiu-bździu, jakie mam dziś na głowie. Przeglądanie jednego z zagranicznych blogów sprawiło, że postanowiłam poeksperymentować z warkoczami.
spódnica - H&M
sweter - Jackpott&Cottonfield
półgolf - swap
buty - sklep w podziemiach metra Ratusz
korale - z Zakopca?
kolczyki - prastare
pasek - Orsay
Jako, że dziś pierwszy dzień wiosny, proponuję piękną wiosenną muzykę, którą większość moich znajomych już słuchała, bo wrzucam ją wszędzie, gdzie się da :).