Ta spódnica miała pierwotnie się pojawić w okolicach 14 lutego, ale z rozmaitych względów wrzucenie tutaj posta rozciągnęło mi się w czasie. Żeby jakoś jednak jej wyrazisty wzór podpiąć pod okazję, publikuję to jako post na 8 marca. Jaką interpretację można dorzucić w kontekście połączenia tej daty i tego zestawu - możecie podzielić się w komentarzach :). Całe to zestawienie to dla mnie pewien eksperyment i zabawa, zgodnie z tytułem - fiu-bździu, pełno wszystkiego :). A co tam, w końcu byłam na wakacjach! Do pracy może bym wprost tak nie poszła, ale niektóre elementy już bym zabrała - zdarzyło mi się założyć spódnicę w taki dzień jak właśnie wspomniane Walentynki, które wypadły we wtorek, i moje dzieci były zachwycone :D. Część rzeczy do tego zestawu pożyczyłam od siostry na potrzeby sesji, wybrałam takie, które najbardziej lubię z jej szafy - mogłam się wyżyć i pokombinować z moimi i jej rzeczami :D.
Zdjęcia były robione w lutym w piękny, słoneczny, wyjęty jakby z drugiej połowy marca dzień, który zaskoczył i mnie, i mojego fotografa. Spędzałam ferie zimowe w Lozannie u mojej siostry i umówiłam się w tym czasie na sesję z kolegą, który mieszka w niemieckim kantonie. Ten zestaw to pierwszy z trzech, które obgotografowaliśmy. Scenerię do zdjęć stworzyło nam miasteczko Lutry w kantonie Vaud, położone wzdłuż riwiery Lac Leman. Jak każde szwajcarskie miasteczko, malownicze, zabytkowe i przytulne.
Część zdjęć wrzuciłam już wcześniej na Instagrama (tak, tak, prowadzę póki co regularnie i to społecznościowe medium nieustannie mnie zdumiewa), więc mogą się powtórzyć tutaj w poście, ale za to są w pełnej okazałości, bez cięć do przymusowego instagramowego kwadratu :).
Autorem wszystkich zdjęć jest Krzysztof Ilowiecki. Dzięki Krzysiu!!
------
Here's the first part of the Swiss Session. I spent my winterholidays in Lausanne where my sister lives. Some time ago it turned out that our friend, Krzysztof, lives in Switzerland too and we were in touch about my arrival to Lausanne in order to set up a meeting and make some photos. We met in Ouchy, Lausanne, made some pics right there (I will publish them as a second part) and then my sister give us a lift to Lutry, a small town by the Lake Geneva which you can see in the photos. The set is a kind of experiment, I've mixed different types of clothes but it looks nice and colourful as a whole. I wanted to post those pics on the Valentine's Day initially but it perfectly fits on the day of 8th March too :). It's a little bit crazy outfit but there are some days when I wear that heart-skirt. It's too lovely to keep it in wardrobe.
------
Here's the first part of the Swiss Session. I spent my winterholidays in Lausanne where my sister lives. Some time ago it turned out that our friend, Krzysztof, lives in Switzerland too and we were in touch about my arrival to Lausanne in order to set up a meeting and make some photos. We met in Ouchy, Lausanne, made some pics right there (I will publish them as a second part) and then my sister give us a lift to Lutry, a small town by the Lake Geneva which you can see in the photos. The set is a kind of experiment, I've mixed different types of clothes but it looks nice and colourful as a whole. I wanted to post those pics on the Valentine's Day initially but it perfectly fits on the day of 8th March too :). It's a little bit crazy outfit but there are some days when I wear that heart-skirt. It's too lovely to keep it in wardrobe.
A na koniec zdjęcie z moją najukochańszą siostrą, właścicielką paska, sweterka i korali :). Nie jesteśmy tak całkiem poważne, więc zdjęcie z minami, będące radosnym wyrazem marcowego święta kobiecości :).
-----
spódnica - Mohito
body - Gatta
sweter - szafa siostry
pasek - szafa siostry
korale - szafa siostry
kolczyki - handmade by lilacmy
czółenka - Deichmann








