Zaczynam zastanawiać się, co robi się ważniejsze na moim blogu - czy sukienki, czy może tła, na których je fotografuję... Wkrótce zacznę nazywać mój blog szafiarsko-bydgoskim :). Zwłaszcza, że zostało jeszcze półtora miesiąca, nim znów znajdę się w Warszawie. Patriotyzm lokalny zaczyna przybierać nieco przesadzoną formę, ale co poradzić, że moje kochane miasto jest tak urokliwe :).
Nie wiem, jak Wy, ale ja lubię oglądać na blogach ciekawe miejsca, w których zdarza się, że potem się znajdę - od razu wtedy poznaję, co tam się działo i w jakich ciuchach były bohaterki bloga :). Coś takiego robią na przykład Śmietnikowe LansPudernice, które pewnego razu próbowały wejść do kawiarni Jaś i Małgosia przy Jana Pawła, a skończyły w barze Paragraf i zrobiły tam sobie sesję, dzięki czemu zobaczyłam, jak wygląda to dziwne miejsce vis-a-vis sądu.
Tytuł mojego posta sugeruje być może, że spędzam wakacje we Włoszech, ale nie, nie, jeszcze nie dziś :). Nie jedna Wenecja na świecie, Bydgoszcz też ma swoją. Co więcej, miejsce to przybiera coraz okazalszy wygląd, fasady pokrywają się tynkiem i farbą, potłuczone szyby są uzupełniane przez zupełnie nowe okna, więc zmienia się, zmienia! Jakby ktoś szukał Wenecji w Bydgoszczy, to należy pytać o Wyspę Młyńską :).
Ta kamienica wystąpiła w filmie Magiczne Drzewo. Nie widziałam tego filmu (o zgrozo!), a podobno jest przeuroczy, do tego wszystko dzieje się w Bydgoszczy, więc wzruszenie goni wzruszenie, a Myria mówi, że kamienica na koniec odlatuje. Szukałam zdjęcia, ale nie znalazłam, Ci, co widzieli film, z pewnością uwierzą :).
Sukienka jest od K., to już chyba piąta rzecz od niej, którą prezentuję na blogu! K. bardzo podoba się linkowanie, więc kłaniając się z wdzięcznością za wszystkie ciuchy, które od niej mam, wklejam miejsca, gdzie kiecki czy spódnice od K. już się pojawiły :). Ciekawe jest rozwiązanie (a raczej związanie :)) tyłu sukienki. Ma na plecach tak zwane "okienko", więc albo nadaje się na duże upały i plażę, gdzie gołe plecy nikogo nie gorszą, albo przeznaczona jest do zakładania na coś. Do chodzenia po mieście zdecydowanie bardziej stosowna jest ta druga opcja :).
sukienka - od K.
top - Jakiś targ
pasek -NY
kolczyki - BijouBrigitte
torebka - NY
sandały - Clark
bransoletka -prezent